Autor: Krzysztof Korwin-Piotrowski
„Szekspir opery” – tak powiedział o Mozarcie niemiecki dyrygent Bruno Walter, który przyjaźnił się z Gustawem Mahlerem. Wcześniej zachwycano się w operze bardziej popisami wokalnymi kastratów i mitologicznymi opowieściami niż autentycznymi przeżyciami bohaterów, których można spotkać w normalnym życiu.

Ja z jego oper najbardziej lubię „Don Giovanniego” o słynnym niemoralnym uwodzicielu, buntującym się przeciwko normom społecznym. Wypróbowywał granice wolności, oszukując wiele kobiet, aż w końcu poniósł karę.

„Cosi fan tutte” czyli Tak czynią wszystkie – to z kolei opera pokazująca niestałość uczuć i metodę kuszenia, która prowadzi do zdrady.

Wolfgang Amadeusz Mozart urodził się 270 lat temu, 27 stycznia 1756 roku u podnóża Alp, w Salzburgu, który w jego czasach nie należał do Austrii, tylko był stolicą Arcybiskupstwa Salzburga – niezależnego państwa kościelnego w ramach Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego.
Jako cudowne dziecko podróżował z ojcem i siostrą po Europie, występował na dworach cesarskich, królewskich i książęcych. Grał w Wiedniu, Paryżu, Londynie i w Italii. Jego instrumenty to klawesyn, skrzypce i organy.

Kiedy był dorosły, próbował zdobyć pracę w tych różnych miejscach, gdzie wcześniej występował, ale już nie był cudownym dzieckiem i nie wzbudzał zainteresowania. Musiał więc zadowolić się powrotem do Salzburga i marną pensją koncertmistrza lokalnej orkiestry.

Dopiero w 1781 roku zdecydował się na wyjazd do Wiednia i tam mieszkał już do śmierci.

Wybrał sobie za żonę Konstancję Weber, ale wcześniej chciał ożenić się z jej starszą siostrą, która w końcu dała mu kosza i wyszła za mąż za znanego aktora.
Wolfgang i Konstancja mieli sześcioro dzieci, ale przeżyło dwóch synów – Karol i Franciszek.
Za każdą operę dostawał 100 dukatów, co było wysoką sumą, ale prowadził hulaszcze życie i wydawał dużo na piękne stroje. Należał do loży masońskiej i pożyczał pieniądze od swoich kolegów.

W 1787 roku po śmierci Glucka został wreszcie nadwornym cesarsko-królewskim kompozytorem w Wiedniu i otrzymywał stałą pensję.
W dniu śmierci Wolfganga 5 grudnia 1791 roku przyniesiono mu podobno partyturę „Requiem”. Leżał w łóżku i konał.

Pojawiały się domysły, czy aby Mozart nie został otruty arszenikiem przez innego kompozytora Antonio Salieriego, który wiele lat później podobno przyznał się do tego, ale miał wtedy objawy demencji. Lekarze nie potwierdzili tych domysłów. Mozart był chorowity już od dziecka.

Wdowa Konstancja została bez środków do życia, ale szybko przekonała się, że może świetnie zarabiać na wydawaniu jego partytur, z który, tylko 20 procent zostało opublikowanych za jego życia. 8 lat po jego śmierci wyszła za mąż za pracownika duńskiej ambasady i przenieśli się do Kopenhagi.

Mozart był jednym z klasyków wiedeńskich obok Haydna i Beethovena. Skomponował ponad 600 utworów. Z wielką łatwością tworzył opery, koncerty, symfonie, msze, ale też sonaty czy serenady. Pisał prosto z głowy i bez błędów. Jego muzyka rozbrzmiewa na całym świecie, a w Salzburgu i Wiedniu można w wielu miejscach kupić pamiątki z jego podobizną.
Zdjęcia z domeny publicznej.